Zagadkowe sztolnie z Uniemyśla

Uniemyśl to niewielka wioska położona na południe od Chełmska Śląskiego, wciśnięta malowniczo pomiędzy Zawory a Góry Krucze. Nie jest kojarzona z atrakcjami przyrody nieożywionej, chociaż budowa geologiczna tego obszaru jest bardzo ciekawa. Świadczy o tym m.in. duża ilość sztolni, z których największa, nazywana Sztolnią Podkowca, kojarzona jest w literaturze krajoznawczej z eksploatacją rud miedzi. Eksploracja wyrobisk w Uniemyślu wskazuje jednak na coś innego – w tutejszych kopalniach eksploatowany był dolomit, z którego produkowano zaprawę m.in. do budowy obiektów sakralnych w Krzeszowie.

Dolomit w tym rejonie nie należy do rzadkości. Pojawia się on w tzw. warstwach z Chełmska Śląskiego i był eksploatowany w pobliskim Kochanowie czy Chełmsku Śl. Warstwy te odsłaniają się w dwóch pasach – wschodnim i zachodnim. Pierwszy rozciąga się między Kochanowem a Golińskiem, aż po miejscowość Jetřichov w Czechach, zaś drugi między wsiami Olszyny a Okrzeszynem. Cechą charakterystyczną warstw z Chełmska Śląskiego jest obecność dolomitów, którym towarzyszą piaskowce i zlepieńce. Dolomit to nazwa trochę podchwytliwa, bo oznacza zarówno minerał, jak i skałę. Minerał jest węglanem wapnia i magnezu, zaś skała jest z niego po prostu zbudowana.

Obecność węglanów w permskich skałach okolic Uniemyśla interpretuje się jako produkt depozycji typu nawarowego, która zachodzi wokół źródeł (czasami gorących), wywierzysk, niewielkich jezior, gdzie zachodzi strącanie węglanów. Takie formy, czyli nawary, martwice, tufy wapienne czy trawertyny, można dziś oglądać m.in. w Turcji (Pamukkale) czy w Czechach (Karlove vary). Ciekawa jest górna część warstw z Chełmska Śląskiego, która powstała prawdopodobnie trochę inaczej. Interpretuje się ją jako „caliche”, czyli produkt rozpuszczania i wytrącania węglanów na niewielkiej głębokości w glebie. Caliche ma najczęściej postać warstw lub soczew i powstaje w klimacie suchym i półsuchym.

Sztolnie w Uniemyślu są pozostałością po eksploatacji dolomitu z warstw z Chełmska Śląskiego. Podobnie jak w innych miejscach, są w nich zachowane charakterystyczne filary. Dolomit był przerabiany w wapiennikach (w 1825 roku w Uniemyślu funkcjonowały 4 takie obiekty), gdzie produkowano z niego m.in. zaprawę dolomitową. Warto zwrócić uwagę na to co opowiada przewodnik po Krzeszowie, jak wejdzie się do tamtejszych podziemi – wspomina on właśnie ten typ zaprawy, wskazując na jej dużą trwałość. Obiekty w Uniemyślu są w dużej części niedostępne, a największy, czyli wspomniana Sztolnia Podkowca, znajduje się na zachód od wsi. Jak wskazuje nazwa jest ona miejscem bytowania kilku gatunków nietoperzy. Dolomit jest skałą węglanową i – podobnie jak wapień – ulega rozpuszczaniu przez wodę, czyli krasowieje. Daje to nadzieję na odkrycie jaskiń w Uniemyślu. Dla przypomnienia – obiekty jaskiniowe zostały opisane z dolomitów m.in. w Kochanowie i w Chełmsku Śląskim. A skąd rudy miedzi w opisach krajoznawczych? W okolicy Uniemyśla takowe występują, jednak są związane z riolitami, które odsłaniają się w starym kamieniołomie na końcu wsi, przed Okrzeszynem. Opisano tam m.in. takie minerały jak kowelin czy chalkozyn, ale o tym będzie w jednym z kolejnych wpisów na blogu.

Brak komentarzy

Napisz komentarz

Nie masz uprawnień do rejstracji
X